Jesteśmy bankrutami? Czy światowy kryzys finansowy nas wykończy?

Kryzysy finansowe są objawem niedoskonałości mechanizmu rynkowego. Prekursor teorii ekonomii Adam Smith, twierdził że wolny rynek jest najlepszym miejscem i najdoskonalszym mechanizmem równoważenia sił popytu i podaży. Nawet jeśli chwilowo zdarzają się odchylenia i dywergencje w równowadze rynkowej (czytaj: zdarzy się kryzys) to sam rynek będzie dążył do poprawy sytuacji. To dążenie Adam Smith nazwał niewidzialną ręką rynku, która niczym duch prowadzi do poprawy sytuacji w gospodarce,

Teoria ta była bardzo popularna i jest nadal często głoszona. Jednak wielki kryzys finansowy w latach trzydziestych ubiegłego wieku pokazał, że wcale nie jest tak różowo jak twierdził A. Smith. Przez kilka lat sytuacja nie poprawiała się, wręcz przeciwnie dązyła do pogrążenia się w jeszcze głębszym kryzysie. Jak rynek wtedy wybrnął z kryzysu? Nie wybrnął sam. Pomógł mu interwencjonizm państw świata. Wydano wtedy ogromne sumy na inwestycje w infrastrukturę, zwiększono wydatki budżetowe na rzecz społeczeństwa. Wszystko to miało rozruszać gospodarkę do takiego stopnia, aby wygrzebała się z kryzysu. Gdyby nie mądre decyzje rządów państw świata, gospodarka tkwiłaby w stagnacji. Niewidzialna ręka rynku nie pomogła w tym przypadku.

Czy kryzys światowy uczyni nas bankrutami? Tak jak gospodarka samodzielnie nie wybrnie z kryzysu, tak samo nie może bezpośrednio wpłynąć na nasze portfele. Wszystko zależy od naszego zarządzania pieniędzmi. Jeżeli popełniamy błędy - to niezależnie od sytuacji rynkowej będziemy na drodze do bankructwa. W czasie hossy nie będziemy mieli wytłumaczenia naszych strat, a w czasie bessy nasze niepowodzenia będą przecież spowodowane jakimś kryzysem. Dobrze mieć wymówkę.

Znam przedsiębiorców którzy teraz zarabiają lepiej niż w czasie prosperity. Znam tez takich, którzy ogłosili upadłość. Firmy, które upadły, łączyła jedna cecha: złe zarządzanie ryzykiem. Dlaczego mówi się teraz o opcjach walutowych, które przynoszą gigantyczne straty? Nikt nie przewidział, że złoty tak bardzo straci na wartości. Zabezpieczano się przecież przed wzrostem wartości złotówki. Kto by pomyślał, że rynek pójdzie w drugą stronę? Tak naprawdę nikt. Nawet ja.

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Podobało mi się początkowo jak obecny rząd szukał oszczędności w budżecie państwa. To bardzo rozsądne posunięcie. W tych trudnych czasach trzeba trzymać budżet w ryzach. Ciekawi mnie, dlaczego obecna władza nie robi nic w kierunku pobudzenia gospodarki? Nie słyszymy o nowych inwestycjach, pomocy publicznej, czy wydatkach państwa służących pobudzeniu popytu globalnego. Stany Zjednoczone, Francja, Niemcy, Włochy wydają gigantyczne sumy pieniędzy, aby ratować miejsca pracy swoich rodaków. Czyżby nasz rząd liczył że kryzys ominie nasz kraj szerokim łukiem? A, może jest duży problem z finansami publicznymi i rząd obawia się bankructwa? jest to czarny scenariusz - raczej mało prawdopodobny.

Zachęcam was drodzy czytelnicy do myślenia. W czasach kryzysu można dobrze zarobić. Ostatnio mój znajomy kupił mieszkanie prawie 1000 zł taniej za metr, tylko dlatego że mamy kryzys. Tak przynajmniej właścicielka mieszkania tłumaczyła sobie swoją nietrafioną decyzję.

Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do dyskuscji.

Napisane przez: Paweł

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
 
Bogaty Ojciec Robert Kiyosaki