Warto płacić podatki… (cz. 2)

W pierwszej części serii ‘Warto płacić podatki” przedstawiłem w jaki sposób płacenie podatków przez społeczeństwo może zmniejszyć dysproporcje w dochodach obywateli. Innymi słowy, poprzez uczciwe i sumienne płacenie podatków pomagamy naszemu państwu pomagać innym. Bez naszych obowiązkowych wpłat nie moglibyśmy cieszyć się wsparciem socjalnym państwa, zapewnieniem bezpieczeństwa narodowego oraz usług niezbędnych do funkcjonowania społeczeństwa (służba zdrowia i inne służby).

Podatki ułatwiają nam funkcjonowanie w społeczeństwie. Jesteśmy przekonani o zbawiennym wpływie fiskalizmu na nasze życie w stadzie. Czy jednak aby na pewno? Obejrzyjmy  inną stronę medalu.

Dzięki podatkom obywateli, rząd posiada pieniądze na wydatki socjalne. Spójrzmy na naszą rzeczywistość. Czy przypadkiem nie jest tak, że redystrybucja dochodu narodowego kuleje? Z jednej strony widzimy biednych obywateli, którzy naprawdę potrzebują pomocy, jednakże z powodu absurdalnych przepisów prawnych nie mogą z niej skorzystać, z drugiej strony rodziny patologiczne utrzymywane na garnuszku państwa, w pełni zdolne do pracy, tylko po co?

Dzięki podatkom możemy czuć się bezpieczni. Mamy służbę zdrowia, policję,wojsko. Pracujemy ciężko na nasze podatki ponad 6 miesięcy w roku. Kiedy rozboli nas ząb, przypominamy sobie że mamy darmową służbę zdrowia. Ochoczo biegniemy do przychodni, gdzie dowiadujemy się że możemy być zapisani na wizytę za 2 tygodnie. Ze spuszczoną głową idziemy do lekarza, który przyjmuje prywatnie. Tak wygląda darmowa służba zdrowia w Polsce. Policja? Kiedy znajomemu rozbili samochód pod hipermarketem, nawet nagranie z przemysłowej kamery z numerem rejestracyjnym sprawcy nie pomogło w jego odnalezieniu. Policjanci dobrze dbają tylko o bezpieczeństwo na drodze.  Wojsko? Młodzi patrioci, którzy pragną zarobić na misjach w innych krajach. Jesteśmy członkami NATO i to nas zobowiązuje. Nikt jednak nie zapyta,  czy podwyższona składka członkowska nie jest wystarczającym zobowiązaniem.

Dzięki podatkom możemy żyć w demokratycznym kraju. Utrzymujemy rząd, ministrów, zastępców ministrów, tłumy wice zastępców i zastępy sekretarzy. Utrzymujemy biura poselskie, w których zatrudnieni są ludzie za nasze pieniądze. Pracujemy ciężko, aby zapłacić składkę członkowską do UE.   Utrzymujemy cały aparat państwowy, bandę miłych urzędników, którzy zawsze śpiesznie i ochoczo pomagają nam w naszych sprawach. Dzięki naszym podatkom wpis do księgi wieczystej możemy załatwić tylko w 90 dni,  pozwolenie na budowę zaś w 365 dni. Kiedy chcemy kupić coś dla siebie, płacimy podatek. Kiedy zaś chcemy coś sprzedać i zarobić, też płacimy podatek. Jedyne co z tego mamy to satysfakcję, że tworzymy państwo.

Obecnie mamy powiększającą się dziurę budżetową, którą rząd chce zapełnić zwiększonymi wpływami z podatków. Głośno było ostatnio o pomysłach zwiększenia stawki VAT do 23 %.  Czyżby nasi rządzący zapomnieli o krzywej Laffera, która pokazuje spadek dochodów budżetowych w wyniku nadmiernych wzrostów podatku? Deficyt budżetowy świadczy o niegospodarności państwa. Łatwo jest wydawać pieniądze wszystkich na niepotrzebne sprawy.

Nie namawiam do zaprzestania płacenia podatków i przejścia w szarą strefę. Pokazuję tylko jak nieefektywny jest system fiskalny państwa. Brak efektywności szkodzi naszemu państwu. Pieniądze są po prostu marnotrawione.  Kluczem do poprawy efektywności finansów publicznych jest uproszczenie zawiłych przepisów podatkowych oraz obniżenie stopy  podatku.

A jakie są wasze propozycje naprawy aparatu fiskalnego państwa?

Napisane przez: Paweł

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
 
Bogaty Ojciec Robert Kiyosaki