Dzisiejszy post będzie próbą wyjaśnienia problemu z jakim styka się przeciętny obywatel naszego kraju. Czy tak naprawdę warto płacić podatki?
Jakub Ujejski na swoim blogu dochodowo.pl wspomina o dniu wolności podatkowej, który wypada 14.06.2009. Dokładnie w tym dniu, według obliczeń Centrum Adama Smitha zaczynamy pracować na swoje konto. Wynika z tego, że przez ponad pół roku pracujemy na różnego rodzaju podatki i utrzymanie aparatu państwowego. W świetle tej informacji chciałbym zacząć serię swoich rozmyślań w tej materii. Dlaczego musimy tak ciężko pracować, żeby uczciwie płacić podatki? Czy nie lepiej wejść w szarą strefę? Zaczynamy.
Podatki są głównym źródłem dochodów budżetowych. Z roku na rok budżet naszego kraju rozrastał się, pogłębiając tym samym deficyt budżetowy. Dysproporcja pomiędzy nadmiernymi wydatkami w stosunku do przychodów, skłoniły rządy naszego kraju do sukcesywnych podwyżek stopy podatkowej. W uproszczeniu wyglądało to tak, że w średniowieczu nasi przodkowie płacili dziesięcinę, a w czasach współczesnych suma płaconych podatków przez obywateli przekracza ponad 65% dochodów.
Na co rządy przeznaczają pieniądze pochodzące z podatków? (Redystrybucja dochodu narodowego).
- Głównie na pomoc obywatelom, którzy nie mogą sobie zapewnić godnego życia (pomoc społeczna, pomoc socjalna). Z tych pieniędzy wypłacane są emerytury (składki ZUS są także podatkiem, tylko inaczej się nazywają), renty, zasiłki chorobowe, zasiłki dla bezrobotnych. Państwo występuje tutaj w roli Robina Hooda, który zabiera bogatym i oddaje biednym.
- Na zapewnienie społeczeństwu pewnych dóbr i usług publicznych, przekazywanych społeczeństwu nieodpłatnie, lub częściowo odpłatnie. Chodzi tutaj o ochronę zdrowia, ochronę bezpieczeństwa obywateli (policja i inne służby), ochronę granic (obronność) i administrację państwową.
- Na pokrycie “kosztów demokracji”. W tym lapidarnym stwierdzeniu mieszczą się wszystkie wydatki związane z naszym aparatem państwowym (koszty utrzymania pałacu prezydenckiego, sejmu, biur poselskich, samochodów i telefonów wysokich urzędników państwowych)
O ile punkt pierwszy i drugi nie budzą negatywnych emocji i wydają się słuszne, o tyle punkt trzeci źle nam się kojarzy. Związane jest to z często spotykaną niegospodarnością rządów, które wydają pieniądze podatników na własne luksusy. Zapewnienie optymalnej redystrybucji dochodów w państwie wymaga pewnych struktur administracji, które zarządzałyby pieniędzmi podatników. A to kosztuje. Nas wszystkich.
Wracając do kluczowej kwestii - czy warto płacić podatki? Oczywiście że tak. Dzięki naszym podatkom, dajemy państwu szansę na pomoc innym. Możemy cieszyć się bezpieczeństwem na ulicach i darmową opieką lekarską, a w czasach, kiedy będziemy starzy to w dostatku i w szczęściu cieszyć będziemy się emeryturą.
Słuszność obciążeń podatkowych wydaje się bezdyskusyjna. Warto jednak spojrzeć na tą kwestię z innej strony. W kolejnym poście pokażę drugą stronę medalu i wykażę, że płacenie podatków bardziej szkodzi niż pomaga.
Pozdrawiam




Zostaw komentarz